Przepraszam, że nie pisałem tak długo, ale miałem problem z
Internetem. To była porażka. Dziękuję
wszystkim za słowa wsparcia i otuchy, pomogły mi niezmiernie. Pogoda z wiosną
zrobiła się taka, że można wychylić nos
z domuJ
już nie tylko na chwilę. Oczywiście wciąż mój kręgosłup bardzo jest delikatny i
podnośnik jest niezbędny do dostania się
na wózek. Bez Internetu, bez wychodzenia na dwór - to życie jak u kreta. Ale moja cierpliwość została nagrodzona. Pierwszy
spacer z 1000 m już za mną. Próba prawie udana. Apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia. Obecnie cel , który
sobie postawiłem to - Centrum Naukowe Kopernik, potem Monako na wyścigi F1
(trochę mnie poniosło, tor już został przećwiczony na Play Station 3 różnymi
autami) . Nie było Internetu, były lekcje, klasówki itp.. Na Wielkanoc 5 babek
piaskowych upiekłem razem z Jurkiem, uf... Ale były smaczne – otrzymałem same pozytywne recenzje od zadowolonych
smakoszy w rodzinieJ
pozostało tylko troszkę sprzątania w kuchni dla domowników. Mój wózek jest jak
kabriolet, życie tak na żywo, czujesz
wiatr, prędkość, ludzie gdzieś idą albo jeszcze lepiej siedzą i odpoczywają,
można pojechać dalej niż najbliższa ściana, rozpędzić się, pozwolić sobie by
słońce raziło, zapach ulicy, na żywo widać samochody, półki sklepowe (one
inaczej wyglądają niż w telewizji i Internecie). Śledźcie uważnie! Spróbuję zdać relacje z
moich wypraw – jutro do Kopernika moim
kabrioletem, na którym jest nawet naklejka Ferrari z przodu – choć jest
niebieski nie czerwony.
Wybaczcie, że posty nie pojawiają się regularnie, ale czas biegnie nieubłaganie i ciągle jest coś do zrobienia. Wszystko to przez, ilość obowiązków szkolnych, które są na mojej głowie. Na szczęście są tego rezultaty w postaci najwyższej średniej w szkole :) 5,16. Jako jedyny ze swojego liceum, zostałem nagrodzony Stypendium Prezesa Rady Ministrów. Było, to dla mnie trudne do osiągnięcia, ale ciężka praca w końcu przyniosła efekt! Uroczystość wręczenia dyplomów odbyła się 20 listopada w Wyższej Szkole Menadżerskiej w Warszawie. Byłem bardzo podekscytowany całym tym wydarzeniem, jednocześnie, mając wiele wcześniejszych doświadczeń, obawiałem się, że może to się odbyć w niedostosowanej dla mnie sali. Niestety moje obawy, potwierdziły się. Sala nie była przystosowana do tego bym mógł wjechać na wózku elektrycznym i odebrać stypendium, tak jak każdy inny zdrowy uczeń. W końcu ustawiłem się na pierwszym poziomie sali, na który wjechałam windą, przede mną były sc...
Cieszę się, ze wrócił Ci optymizm i zdrowie na tyle dopisuje,ze możesz wybierać się na wycieczki.Miłych wrażeń i pogody!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Ela
super!! tak trzymaj ,powodzenia!!!
OdpowiedzUsuńDlaczego Kopernik a później Monaco?
OdpowiedzUsuńJa też potrzebuję ruchu ...wstrzymać słońce ruszyć kierownicą F1 w Monaco - powodzenia w dążeniu do celów, bo to świadczy o wartości człowieka.
hej Kuba moja mama powiedziała że masz bloga wie o tym bo jest twoim lekarzem nazywa się Joanna Gieniusz-Pękalska jagby ci to coś mówiło miło mi że wracasz do zdrowia miłego humoru i powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńMagda Pękalska
hej kuba sory że tak długo się nie odzywałam bo internet mi wysiadł fajnie że lepies się czujesz ? jak tak to fajnie . ps . wracaj do zdrowia i pamiętaj że zawsze będzie lepiej magda pękalska
OdpowiedzUsuń