Przepraszam, że nie pisałem tak długo, ale miałem problem z
Internetem. To była porażka. Dziękuję
wszystkim za słowa wsparcia i otuchy, pomogły mi niezmiernie. Pogoda z wiosną
zrobiła się taka, że można wychylić nos
z domuJ
już nie tylko na chwilę. Oczywiście wciąż mój kręgosłup bardzo jest delikatny i
podnośnik jest niezbędny do dostania się
na wózek. Bez Internetu, bez wychodzenia na dwór - to życie jak u kreta. Ale moja cierpliwość została nagrodzona. Pierwszy
spacer z 1000 m już za mną. Próba prawie udana. Apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia. Obecnie cel , który
sobie postawiłem to - Centrum Naukowe Kopernik, potem Monako na wyścigi F1
(trochę mnie poniosło, tor już został przećwiczony na Play Station 3 różnymi
autami) . Nie było Internetu, były lekcje, klasówki itp.. Na Wielkanoc 5 babek
piaskowych upiekłem razem z Jurkiem, uf... Ale były smaczne – otrzymałem same pozytywne recenzje od zadowolonych
smakoszy w rodzinieJ
pozostało tylko troszkę sprzątania w kuchni dla domowników. Mój wózek jest jak
kabriolet, życie tak na żywo, czujesz
wiatr, prędkość, ludzie gdzieś idą albo jeszcze lepiej siedzą i odpoczywają,
można pojechać dalej niż najbliższa ściana, rozpędzić się, pozwolić sobie by
słońce raziło, zapach ulicy, na żywo widać samochody, półki sklepowe (one
inaczej wyglądają niż w telewizji i Internecie). Śledźcie uważnie! Spróbuję zdać relacje z
moich wypraw – jutro do Kopernika moim
kabrioletem, na którym jest nawet naklejka Ferrari z przodu – choć jest
niebieski nie czerwony.
Kilka dni temu natknąłem się po raz pierwszy na taką reklamę - link poniżej. Była to najlepsza reklama jaką do tej pory oglądałem, która jako jedyna potrafiła przykuć moją uwagę, aż do ostatniej sekundy, chciałbym wszystkim Wam, którzy chcą doczytać do końca tego posta opowiedzieć tą reklamę. Opowieść o dziadku, który postanawia nauczyć się języka angielskiego, na początku nie wiemy z jakich powodów to robi, ale możemy zauważyć, że jest bardzo zdeterminowany w swoim działaniu i stara się wykonać to najlepiej, jak potrafi. Po kilka dniach od rozpoczęcia swojej nauki postanawia, przykleić karteczki do każdego przedmiotu w swoim domu z odpowiadający mu nazwie w języku angielskim. Idzie mu to tak dobrze, aż w końcu zamawia walizkę, która przyda mu się w nadchodzącej dla Niego podróży, chociaż cały czas nie wiemy dokładnie do jakiego państwa wylatuje, jednak wydaje mi się, że jest to Anglia. Gdy dociera na miejsce, wysiada z samochodu i wsiada do taksówki. Dociera n...
Cieszę się, ze wrócił Ci optymizm i zdrowie na tyle dopisuje,ze możesz wybierać się na wycieczki.Miłych wrażeń i pogody!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Ela
super!! tak trzymaj ,powodzenia!!!
OdpowiedzUsuńDlaczego Kopernik a później Monaco?
OdpowiedzUsuńJa też potrzebuję ruchu ...wstrzymać słońce ruszyć kierownicą F1 w Monaco - powodzenia w dążeniu do celów, bo to świadczy o wartości człowieka.
hej Kuba moja mama powiedziała że masz bloga wie o tym bo jest twoim lekarzem nazywa się Joanna Gieniusz-Pękalska jagby ci to coś mówiło miło mi że wracasz do zdrowia miłego humoru i powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńMagda Pękalska
hej kuba sory że tak długo się nie odzywałam bo internet mi wysiadł fajnie że lepies się czujesz ? jak tak to fajnie . ps . wracaj do zdrowia i pamiętaj że zawsze będzie lepiej magda pękalska
OdpowiedzUsuń