Respirator - to brzmi groźnie. Szpitalna maszyneria z dziwnymi kablami i powolnymi dźwiękami. Mój jest niewielki, niebieski i stoi nad łóżkiem, na malej półeczce. Zaczynało się poważnym zapaleniem płuc. Oddech stał się wysiłkiem ponad siły. A tu nie da się odpocząć. Spróbujecie odpocząć od oddychania!!! Albo nie próbujcie. Rodzicom udało się. Przyjechało małe pudełko: opływowe, lekkie, ze śmieszną rurą (taką jak od odkurzacza tylko przeźroczystą). No i maska. Mój respirator jest zewnętrzny. Oddycham przez nos – żadnych rurek do tchawicy!! W czasie choroby był niezbędny, cudowny nawet. Robił za mnie cały wysiłek oddychania. Teraz Pan Rafał potrafi wykorzystać go do ćwiczeń oddechowych. Respirator także pilnuje mojego oddechu w nocy. Mam nadzieje, że będę mógł jak najczęściej odstawiać go do ładnego futerału, zwijać rury, by sobie odpoczął. Ale jestem mu wdzięczny za to, że jest, pomimo uciążliwej czasem maski, cierpliwie pomaga oddychać. Tlen jest niezbędny – tak mówił dr House i każdy o tym wie najlepiej.
Kilka dni temu natknąłem się po raz pierwszy na taką reklamę - link poniżej. Była to najlepsza reklama jaką do tej pory oglądałem, która jako jedyna potrafiła przykuć moją uwagę, aż do ostatniej sekundy, chciałbym wszystkim Wam, którzy chcą doczytać do końca tego posta opowiedzieć tą reklamę. Opowieść o dziadku, który postanawia nauczyć się języka angielskiego, na początku nie wiemy z jakich powodów to robi, ale możemy zauważyć, że jest bardzo zdeterminowany w swoim działaniu i stara się wykonać to najlepiej, jak potrafi. Po kilka dniach od rozpoczęcia swojej nauki postanawia, przykleić karteczki do każdego przedmiotu w swoim domu z odpowiadający mu nazwie w języku angielskim. Idzie mu to tak dobrze, aż w końcu zamawia walizkę, która przyda mu się w nadchodzącej dla Niego podróży, chociaż cały czas nie wiemy dokładnie do jakiego państwa wylatuje, jednak wydaje mi się, że jest to Anglia. Gdy dociera na miejsce, wysiada z samochodu i wsiada do taksówki. Dociera n...

Bardzo fajnie umiesz opisywać:-)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie piszesz, z Twoich postów można się wiele dowiedzieć.
OdpowiedzUsuńJa też mam respirator tylko niestety z rurką w tchawicy...
OdpowiedzUsuńAle jakoś się żyje, nie? Wcale nie tak źle niż myślałam, a pod względem towarzyskim - nawet lepiej :)
Siły życzę mięśniaku ;)
Znam wiele osób na respiratorze...wg mnie to nic takiego, tylko trochę inny sposób oddychanie, ale mam pytanie, czemu masz respirator??
OdpowiedzUsuńA to pytanie do Kuby czy do mnie?
OdpowiedzUsuńmam taki sam :D pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń